Odcinek jaki dziś przeszedłem był jednym z piękniejszych jakie widziałem. Miejsce o którym piszę znajduje się tuż za Orzechowem i ciągnie się aż do Poddąbia. Piękna czysta, bardzo klimatyczna i urokliwa plaża, a przy tym bardzo szeroka. Największe wrażenie wywarły na mnie buddyjskie budowle, z wielką starannością stawiane przez 21 letniego studenta. Używał do tego [...]
więcej »Na początek po co to wszystko, dlaczego to robie, dlaczego taka pasja?!? Może dlatego, że kocham ruch, kocham podziwiać co raz to nowe krajobrazy, kocham wtapiać się w przestrzeń i samotnie walczyć z przeciwnościami losu z bólem, zmęczeniem, złą pogodą…Kiedy moje bose stopy dotykają piasku, drażnione zimnym strumieniem Bałtyckich fal czuje się jak u siebie [...]
Zdjęcia z podróży na tle przepięknej pieśni chóru gospel – Trzeciej Godziny Dnia. Każda chwila w podróży była niezwykła, każdą pamiętam tak jakby to było dziś…Zapraszam do obejrzenia i posłuchania.
Każda podróż, oprócz tego że wymaga od nas wysiłku fizycznego, ma również w sobie wymiar duchowy. To właśnie wiara w to że uda się pokonać zaplanowaną trasę, wiara że ktoś tam „z góry” czuwa – daje ogromne poczucie pewności i wiary w każdej mijającej minucie. Pisałem o tym w moich relacjach. Okazja na udzielenie wywiadu [...]
Nie było tak strasznie jak myślałem. Wiadomo – przed każdym takim publicznym występem ma się jakąś tam tremę, pomyśleć tylko co by było jakby jej nie było…a tak zawsze dreszczyk emocji. Pani Justyna przywitała mnie bardzo serdecznie, mieliśmy jeszcze czas aby rozmową rozładować mój stres. Uśmiech i serdeczna rozmowa to jednak to – stres zszedł [...]
To już koniec mojej bosej wędrówki brzegiem Bałtyku. Dotarłem tak jak planowałem – w dniu moich 33. urodzin. Były zdjęcia, był szampan i była także TVP z Gdańska. Gdy wypowiedziałem słowa i wysłałem na blipa -”czuję się jak nowo narodzony”, po chwili na niebie pokazała się tęcza, która tak jak nagle się pojawiła, nagle zniknęła. [...]
Ostatnim wejściem na plaże przed głównym wejściem był numer 33! O matko – pomyślałem – to jak moje 33 urodziny. To dobry znak, że już dochodzę do celu. Do Krynicy Morskiej dotarłem o 21.30 tak jak przewidziałem. Mam już kalkulator w głowie i to kolejna ważna sprawa w podróży.
Dziś miałem plany dotarcia do Oksywia, tak z początku zakładałem, lecz szybko musiałem te plany zweryfikować. Po dotarciu nad zatokę i zejściu na plażę zaraz koło puckiego molo już czułem – dosłownie – że jest tu „inaczej” niż gdziekolwiek indziej. Za kawałkiem plaży zaczyna się mocne przewężenie i tu moje plany co do dalszej wędrówki [...]
Dzisiejsza trasa okazała się być dla mnie łaskawa. Gdy dotarłem do stacji Władysławowo port, pokierowałem się na miejsce, skąd najlepiej powinno mi być rozpocząć dalszą wędrówkę- czyli w tym rozwidleniu, które biegnie na Hel oraz Puck. Gdy zacząłem badać teren bardziej wnikliwie, okazało się że tereny te to istne bagna.
Na Hel dotarłem o godzinie 21. Stopy mam zmasakrowane, bąble na lewej i jakąś ranę na prawej. Dziś zafundowałem sobie totalny maraton, ale udowodniłem sobie, że nawet 47 km. jestem w stanie przejść boso plażą z ciężkim plecakiem. Mimo później pory za 3 podejściem udało mi się znaleźć nocleg. Szedłem już na resztkach sił. Najważniejsze [...]
Dziś zamiast relacji tylko zdjęcia…z podpisami.
Dotarłem do Łeby 22:30 zmasakrowany do resztek sił. Postawiłem sobie za cel, że dziś tu dotrę i dotarłem, zresztą nie miałem innego wyjścia, gdyż cały odcinek od Rowów do Łeby to jedna wielka pustynia.
Rano, w trakcie robienia wpisów do bloga, mój laptop stracił zasilanie, bateria nie otrzymywała ładowania. Siadł zasilacz, co z początku myślałem, że to tylko kabel. No to pięknie – pomyślałem, gdzie ja teraz kupię taki kabel, najbliżej w Ustce. No nic trzeba się szybko szykować i czym prędzej wychodzić.