boso przez plażę
Gdzie szukać bursztynów nad polskim morzem bałtyckim? Prawdziwi znawcy tematu wiedzą gdzie dokładnie go szukać, amatorzy tacy jak Ja, znajdują go przypadkowo. Tak też się stało podczas podróży ” Boso przez plaże”. Miejsce to jest pewne i sprawdzone od ponad 20 lat. Na zdjęciu zbiory zebrane w ciągu godziny.
Każda podróż, oprócz tego że wymaga od nas wysiłku fizycznego, ma również w sobie wymiar duchowy. To właśnie wiara w to że uda się pokonać zaplanowaną trasę, wiara że ktoś tam „z góry” czuwa – daje ogromne poczucie pewności i wiary w każdej mijającej minucie. Pisałem o tym w moich relacjach. Okazja na udzielenie wywiadu [...]
Nie było tak strasznie jak myślałem. Wiadomo – przed każdym takim publicznym występem ma się jakąś tam tremę, pomyśleć tylko co by było jakby jej nie było…a tak zawsze dreszczyk emocji. Pani Justyna przywitała mnie bardzo serdecznie, mieliśmy jeszcze czas aby rozmową rozładować mój stres. Uśmiech i serdeczna rozmowa to jednak to – stres zszedł [...]
To już koniec mojej bosej wędrówki brzegiem Bałtyku. Dotarłem tak jak planowałem – w dniu moich 33. urodzin. Były zdjęcia, był szampan i była także TVP z Gdańska. Gdy wypowiedziałem słowa i wysłałem na blipa -”czuję się jak nowo narodzony”, po chwili na niebie pokazała się tęcza, która tak jak nagle się pojawiła, nagle zniknęła. [...]
Ostatnim wejściem na plaże przed głównym wejściem był numer 33! O matko – pomyślałem – to jak moje 33 urodziny. To dobry znak, że już dochodzę do celu. Do Krynicy Morskiej dotarłem o 21.30 tak jak przewidziałem. Mam już kalkulator w głowie i to kolejna ważna sprawa w podróży.
Wstałem dziś w o wiele lepszym humorze i zdrowiu. W nocy znów strasznie się spociłem, ale to raczej wynik choroby niż jakiś sennych koszmarów. W hostelu, w którym spałem, śniadanie było wliczone w cenę, więc najedzony i uśmiechnięty ruszyłem dalej. Czasu jest coraz mniej i zaczynam czuć jego presje oddechu na ramieniu.
Dziś miałem plany dotarcia do Oksywia, tak z początku zakładałem, lecz szybko musiałem te plany zweryfikować. Po dotarciu nad zatokę i zejściu na plażę zaraz koło puckiego molo już czułem – dosłownie – że jest tu „inaczej” niż gdziekolwiek indziej. Za kawałkiem plaży zaczyna się mocne przewężenie i tu moje plany co do dalszej wędrówki [...]
Dzisiejsza trasa okazała się być dla mnie łaskawa. Gdy dotarłem do stacji Władysławowo port, pokierowałem się na miejsce, skąd najlepiej powinno mi być rozpocząć dalszą wędrówkę- czyli w tym rozwidleniu, które biegnie na Hel oraz Puck. Gdy zacząłem badać teren bardziej wnikliwie, okazało się że tereny te to istne bagna.
Na Hel dotarłem o godzinie 21. Stopy mam zmasakrowane, bąble na lewej i jakąś ranę na prawej. Dziś zafundowałem sobie totalny maraton, ale udowodniłem sobie, że nawet 47 km. jestem w stanie przejść boso plażą z ciężkim plecakiem. Mimo później pory za 3 podejściem udało mi się znaleźć nocleg. Szedłem już na resztkach sił. Najważniejsze [...]
Dziś zamiast relacji tylko zdjęcia…z podpisami.
Po bardzo ciężkim wczorajszym dniu dziś spotkała mnie niesamowita niespodzianka – tak moimi słowami mogę to określić. Rano dostaję informację – „siedź tam i nigdzie się nie ruszaj!” Coś czułem, że Kasia z gp24.pl chce mi zrobić niespodziankę. Po godzinie 11-tej Kasia była już u mnie na miejscu, czyli w Łebie.
Dotarłem do Łeby 22:30 zmasakrowany do resztek sił. Postawiłem sobie za cel, że dziś tu dotrę i dotarłem, zresztą nie miałem innego wyjścia, gdyż cały odcinek od Rowów do Łeby to jedna wielka pustynia. Zarabiam 500zł/mc na linkach! Zobacz jak!




