Wpisy otagowane: plaża
Duchowość mojej bosej wyprawy nie miała granic, o czym już pisałem we wcześniejszych wpisach. Moje wszystkie zmysły były wyostrzone na odbieranie piękna otaczającego mnie krajobrazu, nic nie umykało mojej uwadze. Te Serca były oznaką i zapowiedzią, że przydarzy mi się coś niezwykłego…wtedy nie wiedziałem jeszcze co to będzie. Nie musiałem długo czekać. W Ustce spotkałem [...]
Na całym odcinku ponad 500 km. spotkałem wielu wspaniałych ludzi, którzy swoim dobrym słowem dawali mi siłę na dalsze bose kilometry. Gdy patrze dziś na te zdjęcia pamiętam każdą z tych osób i sytuację w jakiej zdjęcie było zrobione. Wszystkie osoby na zdjęciu gorąco pozdrawiam. To dzięki Wam miałem siłę, aby pokonać cały ten odcinek [...]
Początek Roku 2011, wiązał się u mnie z podjęciem bardzo ciężkiej decyzji życiowej. Świadomy konsekwencji mojego wyboru oraz zmęczony po patologicznej relacji z kobietą mojego życia. Musiałem odreagować. Wziąłem kartkę, którą sporządziłem w Sylwestra dotyczącą moich planów na ten Rok.
„Kim jestem? Dlaczego podjąłem się tej próby? Co takiego zrobiłem? Po co to zrobiłem? Już Wam wszystko wyjaśniam. Nazywam się Paweł Kamiński, mieszkam w Gryficach, od kilku lat jestem harcerzem. Właśnie ta ostatnia pasja, czy też sposób na życie, zdecydował, że podjąłem się w maju tego roku przejścia polskiego wybrzeża od Świnoujścia do granicy z Rosją [...]
Na początek po co to wszystko, dlaczego to robie, dlaczego taka pasja?!? Może dlatego, że kocham ruch, kocham podziwiać co raz to nowe krajobrazy, kocham wtapiać się w przestrzeń i samotnie walczyć z przeciwnościami losu z bólem, zmęczeniem, złą pogodą…Kiedy moje bose stopy dotykają piasku, drażnione zimnym strumieniem Bałtyckich fal czuje się jak u siebie [...]
Każda podróż, oprócz tego że wymaga od nas wysiłku fizycznego, ma również w sobie wymiar duchowy. To właśnie wiara w to że uda się pokonać zaplanowaną trasę, wiara że ktoś tam „z góry” czuwa – daje ogromne poczucie pewności i wiary w każdej mijającej minucie. Pisałem o tym w moich relacjach. Okazja na udzielenie wywiadu [...]
To już koniec mojej bosej wędrówki brzegiem Bałtyku. Dotarłem tak jak planowałem – w dniu moich 33. urodzin. Były zdjęcia, był szampan i była także TVP z Gdańska. Gdy wypowiedziałem słowa i wysłałem na blipa -”czuję się jak nowo narodzony”, po chwili na niebie pokazała się tęcza, która tak jak nagle się pojawiła, nagle zniknęła. [...]
Ostatnim wejściem na plaże przed głównym wejściem był numer 33! O matko – pomyślałem – to jak moje 33 urodziny. To dobry znak, że już dochodzę do celu. Do Krynicy Morskiej dotarłem o 21.30 tak jak przewidziałem. Mam już kalkulator w głowie i to kolejna ważna sprawa w podróży.
Wstałem dziś w o wiele lepszym humorze i zdrowiu. W nocy znów strasznie się spociłem, ale to raczej wynik choroby niż jakiś sennych koszmarów. W hostelu, w którym spałem, śniadanie było wliczone w cenę, więc najedzony i uśmiechnięty ruszyłem dalej. Czasu jest coraz mniej i zaczynam czuć jego presje oddechu na ramieniu.
Dziś miałem plany dotarcia do Oksywia, tak z początku zakładałem, lecz szybko musiałem te plany zweryfikować. Po dotarciu nad zatokę i zejściu na plażę zaraz koło puckiego molo już czułem – dosłownie – że jest tu „inaczej” niż gdziekolwiek indziej. Za kawałkiem plaży zaczyna się mocne przewężenie i tu moje plany co do dalszej wędrówki [...]
Dzisiejsza trasa okazała się być dla mnie łaskawa. Gdy dotarłem do stacji Władysławowo port, pokierowałem się na miejsce, skąd najlepiej powinno mi być rozpocząć dalszą wędrówkę- czyli w tym rozwidleniu, które biegnie na Hel oraz Puck. Gdy zacząłem badać teren bardziej wnikliwie, okazało się że tereny te to istne bagna.
Na Hel dotarłem o godzinie 21. Stopy mam zmasakrowane, bąble na lewej i jakąś ranę na prawej. Dziś zafundowałem sobie totalny maraton, ale udowodniłem sobie, że nawet 47 km. jestem w stanie przejść boso plażą z ciężkim plecakiem. Mimo później pory za 3 podejściem udało mi się znaleźć nocleg. Szedłem już na resztkach sił. Najważniejsze [...]




